Kino
Miłość Quentina Tarantino do pisania scenariuszy i kręcenia filmów może być po prostu niezrównana. Człowiek staje się żywą iskrą energii, gdy rozmawia o filmach. Prawie zawsze ma niezwykłą wiedzę, jeśli chodzi o inne popularne filmy, takie jak Joker. Jednak jego najciekawsze komentarze dotyczą zazwyczaj jego własnej niesamowitej kariery.
Każdy fan Quentina Tarantino myśli, że wie, jak pisze swoje filmy, a także wie, że w tajemnicy czyni je o wiele bardziej osobistymi, niż się wydaje. To jeden z powodów, dla których tak wielu kinomanów tak chętnie przychodzi na jego twórczość. Jest nie tylko niesamowicie zabawny i prawie niepodobny do niczego innego, ale wydaje się całkowicie prawdziwy. Przynajmniej prawdziwe dla Quentina. Jednak był jeden konkretny moment, w którym odkrył, co to dla niego znaczyło. A dokładniej, jakie historie tak naprawdę chciał opowiedzieć...
Dlaczego w ogóle kręci filmy
Pytanie kreatywnej osoby, dlaczego robi to, co robi, jest pewnego rodzaju obrazą. W końcu ludzie nie pytają innych, dlaczego oddychają. To w zasadzie to samo. Jest to nieodłączne i konieczne. Wiemy jednak, że miłość Quentina do opowiadania historii rozwinęła się z biegiem czasu.
Po pierwsze, jego matka i nieobecny ojciec nazwali go na cześć Quinta, postaci granej przez Burta Reynolda w Gunsmoke. Gdy Quentin dorastał, spędzał czas ze swoim ojczymem, który był niezłym znawcą ciekawostek, jeśli chodzi o stare filmy i programy telewizyjne. Z tego powodu Quentin zaczął się stawać taki sam, ale chłonął to w sposób znacznie wykraczający poza nonszalancki poziom znajomości kilku niejasnych odniesień. Zaczął oddychać tym materiałem. To było pomocne na kiedy dostał pracę w sklepie wideo , ale jeszcze bardziej pomocny, gdy zdecydował się nakręcić swoje pierwsze filmy. Do dziś znaczna część twórczości Quentina polega na składaniu hołdu twórczości dawnych twórców filmowych z całego świata.
Krótko mówiąc, głęboka, prawdziwa i nieustępliwa miłość Quentina do filmu była powodem, dla którego sam chciał robić filmy. Nie chodziło o zdobycie sławy. Nie chodziło o to, żeby komuś coś udowodnić. Chodziło o chęć robienia rzeczy, które zachwycały go jako dziecko.
Jak Quentin znalazł rodzaj filmów, jakie chciał robić
Chociaż może być wiele powodów, dla których Quentin robi filmy, wydaje się, że jedna rzecz definiuje rodzaj filmów, które robi, i powód, dla którego tak bardzo nie chce ich robić w ten sposób.
W wczesny wywiad w karierze Quentina Tarantino , odniósł się do przeczytanej starej recenzji, która uświadomiła mu dokładnie, jakiego rodzaju film chce nakręcić.
„[Prowadząca wywiad] recenzuje film [Jeana-Luca] Godarda i mówi: «To tak, jakby para poruszających się, szalonych młodych Francuzów była w kawiarni, wzięła banalny amerykański kryminał i robi z niego nakręcić z tego film nie oparty na powieści, ale na poezji, którą czytają między wierszami. A kiedy to przeczytałem, pomyślałem: „To moja estetyka!” To jest to, co chcę zrobić. To właśnie chcę osiągnąć.”
Bez wątpienia właśnie to osiągnął Quentin Tarantino we wszystkich swoich 9 filmach fabularnych. Wielu krytyków i analityków filmowych próbowało podsumować wyjątkową rzecz, jaką robi Quentin, kiedy kładzie pióro na kartce papieru, ale prawie zawsze kończyło się to niepowodzeniem. Oczywiście Quentin jest typem filmowca, który uwielbia pochwały i zawsze jest dość łaskawy, gdy poznaje opinię na temat swojej pracy, jakiej nie słyszał wcześniej. To jeden z powodów, dla których udzielił tak wspaniałego wywiadu. Mężczyzna jest podekscytowany, gdy ludzie przeglądają jego filmy i chcą podzielić się swoją interpretacją tego, jak tchnął życie w swoje postacie, tematy i, oczywiście, dialogi.
Nie wydaje się jednak tak spójny opis tego, co Quentin stara się osiągnąć, jak jego komentarz „Poezja między wierszami”. A kiedy patrzy się na każdy ze scenariuszy Quentina, trudno nie spojrzeć na niego jak na poezję. Nie tylko robi to, czego większość pisarzy nie robi (ani nie powinna robić), pisząc swoje scenariusze z udziałem wielkich profesjonalistów, ale sam jego dialog sprawia wrażenie poezji. To nie brzmi jak prawdziwe życie. Sprawia wrażenie mocno wystylizowanej sztuki. Jednak ze względu na pragnienie Quentina, aby każda chwila była dla niego autentyczna, oraz ze względu na jego nieziemską miłość do kina, wydaje się to tak realne, jak miłość Vincenta do królewskiego ciasta z serem.














