Sława
Kiedy słyszysz nazwisko Jordan Belfort, prawdopodobnie myślisz o Leonardo DiCaprio. Grał Jordana w filmie Martina Scorsese Wilk z Wall Street . Wiele osób nie wie jednak, że film oparty jest na prawdziwych wydarzeniach. Jordan Belfort to prawdziwa osoba i napisał pamiętnik pod tym samym tytułem, w którym wyjaśnia wszystko, co wydarzyło się w jego szalonym życiu jako oszusta giełdowego.
Belfort został osadzony w więzieniu, chociaż odsiedział 22 miesiące kary w zamian za donosienie na kolegów, którzy byli zamieszani w oszustwa jego firmy. Na koniec Wilk z Wall Street , po odbyciu kary przez Belforta, widzimy, jak prowadzi seminaria motywacyjne, co Belfort faktycznie robił w prawdziwym życiu. Jednak film nie pokazał nam, jak bardzo jego przestępcza działalność wpłynęła na majątek Belforta. Seminaria te nie do końca pozwoliły mu otrząsnąć się po skandalu i uzupełnić majątek. Oto, ile jest dziś wart.
Jego majątek netto jest szokujący
Belfort powiedział „The Red Bulletin” w 2019 roku zarabiał około ćwierć miliona dolarów dziennie u szczytu swojej kariery maklerskiej w Stratton Oakmont. To 30 000 dolarów za godzinę i 5000 dolarów za minutę. Należy pamiętać, że Belfort mógł przesadzić, tak jak robił to w przeszłości.
Ustalenie jego całkowitego majątku w tamtym okresie w latach 90. jest nieco trudniejsze. 2014 Niezależny W artykule podano, że u szczytu swojej kariery maklera giełdowego był wart aż 93 miliony dolarów. Jeśli wydaje się to małym szacunkiem, musimy pamiętać, że Belfort uwielbiał wydawać pieniądze i żyć w luksusie. Miał wszystko, co Jordan miał w filmie DiCaprio.
Zaskoczy Cię fakt, że mając zaledwie 57 lat, majątek Belforta wynosi ok negatywny miliony. Rzadko zdarza się, aby majątek celebryty był tak niski. Według Beating the Index wartość Belforta wynosi -100 milionów dolarów. Dzieje się tak dlatego, że Belfortowi nakazano zapłacić 110 milionów dolarów z tytułu restytucji ofiarom „programów pompowania i wyrzucania” firmy Stratton Oakmont.
Według dokumentów sądowych z 2018 r. Belfort zapłacił podobno jedynie około 12,8 mln dolarów od postawienia mu zarzutów w 1999 r. Wealthy Gorilla twierdzi zapłacił około 14 milionów dolarów od 2021 r. Przed nim więc długa droga, zanim jego debiuty zostaną opłacone. Przy tym tempie jego praprawnuki nadal będą je płacić.
Co robi teraz Belfort
Belfort ma wprawdzie stałe dochody, ale to nie wystarczy, aby spłacić swoje debiuty w takim tempie, w jakim mógłby je spłacić, gdy był milionerem. Publikacja Wilk z Wall Street i jego drugie wspomnienie, Łapiąc Wilka z Wall Street, pomogło.
Otrzymał 500 000 dolarów z góry za pierwsze wspomnienia i 940 500 dolarów za prawa filmowe do książki. Belfort rzekomo twierdzi, że przekazał wszystkie te pieniądze swoim ofiarom, ale nie ma dowodów, że kiedykolwiek to zrobił.
Belfort nadal jest także mówcą motywacyjnym i pobiera ogromne wynagrodzenie od 20 000 do 75 000 dolarów za wystąpienie. Godzinne przemówienie może kosztować około 20 000 dolarów, podczas gdy jego seminaria sprzedażowe wyjaśniające jego „System linii prostych” kosztują aż 80 000 dolarów. Chociaż wydaje się to dużo pieniędzy, musimy pamiętać, że Belfort zarabia tę kwotę za występ, a nie za godzinę. Co oznacza, że zarabia te pieniądze zawsze, gdy ma coś zaplanowane, czyli Jeśli ma coś zaplanowane.
Jeśli więc zastanawiasz się, co niegdyś milioner robi ze swoim (znowu) negatywny wartości netto, odpowiedź nie jest duża, z wyjątkiem spłaty tych długów.
Ale wkrótce może uzyskać dodatkowy dochód. W marcu portal Deadline o tym poinformował Belfort będzie gospodarzem filmu dokumentalnego Discovery+ pt GameStop: Porwanie Wall Street , który nastąpi po „obecnym szaleństwie na temat zasobów memów”, co do którego Belfort niewątpliwie będzie miał pewne zdanie. To, co fani sklepu z grami wideo zrobili ostatnio z giełdą, przypomina współczesny Stratton Oakmont.
Nie tylko ma najbliższy koncert, ale może także potencjalnie wygrać batalię prawną z firmą produkcyjną, która kupiła prawa do jego książki, która toczy się od 2015 roku. W styczniu 2020 roku Belfort pozwał Red Granite Productions za „oszustwo, wprowadzenie w błąd przez zaniedbanie, naruszenie ustawy RICO, naruszenie umowy i naruszenie paktu dobrej wiary i uczciwego obrotu” – napisał Gossip Cop.
Pozew wydano po dochodzeniu Departamentu Sprawiedliwości, które wykazało, że firma produkcyjna nakręciła film, korzystając ze środków skradzionych rządowi Malezji. Belfort rzekomo „pragnął unieważnić kontrakt, na mocy którego sprzedano prawa do jego pamiętników oraz 300 milionów dolarów odszkodowania” i jak na ironię twierdził, że nigdy nie zawarłby tej umowy, gdyby wiedział, że film zostanie nakręcony za brudne pieniądze. W końcu zostawiłby za sobą korzystanie z brudnych pieniędzy, a adaptacja jego książki przy użyciu takich funduszy byłaby po raz kolejny oszustwem.
Zatem jeśli w procesie sądowym zasądzi mu 300 milionów dolarów, w zasadzie umorzy to jego zaległy dług i po zakończeniu wszystkiego da mu majątek netto wynoszący 200 milionów dolarów. Poza tym, jeśli rozwiąże kontrakt z Red Granite, będzie mógł sprzedać swoje drugie wspomnienie i zarobić jeszcze więcej. Jeśli nie wygra procesu, wygląda na to, że Belfort będzie musiał dalej harować, aby spłacić wszystko przez wiele lat. Będzie także jedynym prawdziwym oszustem, którego wcielił się w rolę DiCaprio, a który nie zwyciężył… ostatecznie. DiCaprio zagrał Franka Abagnale, oszusta słynącego z oszustw czekowych Złap mnie, jeśli potrafisz. Abagnale został później złapany przez FBI i pomógł im znaleźć takich jak on. Nie wygląda na to, żeby Belfort miał tyle szczęścia.














