Sława
Minęło tak dużo czasu od premiery „Soku z żuka”, że większość ludzi nawet nie pamięta, kto grał w filmie aktorskim. The rysunek z pewnością zapadł w pamięć większości dzieciaków z lat 90., a większość ludzi zna samego Betelgeuse.
Ale który brat Baldwina wystąpił w filmie „Sok z żuka” w 1988 roku? Okazało się, że tak Alek , ze wszystkich ludzi, a ten powrót do przeszłości nie jest jedyną niespodzianką związaną ze słynnym Baldwinem.
Naprawdę zaskakujące w obecności Baldwina w filmie jest to, że martwił się także tym, jak fani go później przyjmą.
Ile lat miał Alec Baldwin w „Soku z żuka”?
Być może nie przejmuje się tym, co myślą o nim dzisiaj ludzie, ale 30-letni Alec Baldwin zrobił w 1988 roku. Kiedy jednak zwrócono się do niego ze scenariuszem, nie był pewien, czy się na niego zgodzi.
Jego współpracownicy również najwyraźniej byli niechętni, a między innymi Michael Keaton i Winona Ryder początkowo odrzucili tę możliwość.
Ale Michael się pojawił, podobnie jak wszyscy inni i film odniósł ogromny sukces. Mimo to Alec się przyznał wywiad Do GQ że był „neurotyczny” w stosunku do filmów, które nakręcił na początku swojej kariery.
Pochwalił Michaela Keatona za „pewność siebie” i poczucie humoru, jednocześnie wspominając, jak dla kontrastu był on bardzo powściągliwy. Próbując poćwiczyć swoje twórcze zdolności, napotkał jednak również sprzeciw ze strony reżysera Tima Burtona.
W tym samym wywiadzie Alec pomyślał, że kiedy próbował nieco zmienić swój charakter, Tim go zastrzelił. Ale nie dlatego Alec Baldwin martwił się występem w „Soku z żuka”.
Ile lat miała Winona Ryder w „Soku z żuka”?
Winona Ryder w roli Lydii Deetz była jedną z głównych atrakcji filmu „Sok z żuka”. I okazuje się, że Winona miała zaledwie 17 lat, gdy pojawiła się w filmie (choć Lydia miała być jeszcze młodsza). Choć rozmowy o kontynuacji tuż po debiucie filmu w 1988 roku były dla Winony ekscytujące, nic z nich nie wyszło.
I z biegiem lat, chociaż Ryder wielokrotnie podkreślała swoje poparcie dla kontynuacji, wkrótce minęły lata i niektórzy twierdzili, że Winona była wtedy „za stara”, aby ponownie zagrać Lydię. Rzecz w tym, że w pierwszym filmie pojawiły się duchy i pozornie nieumarła, a jednak nieśmiertelna Betelgeza, kontynuacja mógł nadal był hitem.
Ale choć Winona w dalszym ciągu wspierała powrót, tak się jeszcze nie stało. A w związku z ciszą radiową Geeny Davis fani zastanawiają się, czy obecnie całkowicie wycofała się z aktorstwa.
Niestety, gang może też nieprędko się zjednoczyć.
Dlaczego Alec Baldwin martwił się grą w „Soku z żuka”?
Alec sam przyznaje, że „nie miał pojęcia, o co chodzi”, kiedy podpisywał kontrakt z „Beetlejuice”. Prawdę mówiąc, myślał, że może to być praca kończąca karierę nie tylko dla niego, ale także dla pozostałych aktorów.
Ale kiedy znalazł się na planie z Timem Burtonem i wszystkimi innymi, Baldwin trochę się odprężył.
Zauważył, że Michael Keaton (i reszta obsady) nieustannie doprowadzał go do łez i że wiedział, że jest w rękach nie tylko doświadczonego reżysera, ale także „szalonego profesora” z Burtonem.
Ale teraz, gdy minęło już tyle czasu, czy Alec rozważy dołączenie do plotek o „Soku z żuka 2”?
Czy Alec Baldwin w „Soku z żuka 2”?
Chociaż fani oryginalnego „Soku z żuka” z radością zobaczyliby Aleca Baldwina ponownie w roli Adama Maitlanda, jest to mało prawdopodobne. Dzieje się tak dlatego, że chociaż Winona Ryder często mówiła, że nie może się doczekać, aż ponownie zostanie Lydią Deetz, film został odłożony na półkę.
Pierwotnie Tim Burton chciał stworzyć kontynuację, która będzie podążać za Sokiem z żuka (i rodziną Deetz) na Hawaje. Chociaż składał o to petycje przez dziesięciolecia, inne projekty często go „rozpraszały”. W końcu powstał film trwale odłożone przez Warner Bros.
Tak naprawdę, gdy Burtona zapytano w 2019 roku o potencjalną kontynuację, stwierdził, że nie wie, czy tak się stanie, ale wątpi w to.
Keaton jednak nazwał film „błyskawicą w butelce” i od lat chętnie wraca do Soku z żuka. Tam ma była to oczywiście interpretacja na Broadwayu, ale nie z Michaelem Keatonem.
Oczywiście fani wiedzą, że Keaton nie siedział i nie czekał na okazję; był bardzo zajęty. Jednak biorąc pod uwagę sposób, w jaki „Sok z żuka” odniósł sukces (i zaowocował nie tylko grami wideo, ale także serialem animowanym i mnóstwem gadżetów), rozczarowujące jest to, że nikt nie wykorzystał potencjału do odświeżenia zielonowłosego poltergeista.
Ale może w końcu Beetlejuice doczeka się odrodzenia, na jakie zasługuje. Z ulubionymi gwiazdami lat 90. (i reżyserem z lat 90.) na czele.














