Kino
Szybkie linki
Z biegiem lat Brad Pitt stał się legendarnym aktorem, z którym niewielu może się równać. Dzięki kilku zdobyciom Oscara (jednemu za aktorstwo i jednemu za produkcję) oraz wielu nominacjom wydaje się, że jego kariera jest i zawsze była nie do zatrzymania. Oprócz pewnych dramatów w związkach, w życiu był głównie kuloodporny. Wydaje się jednak, że jest jeden film, od którego Brad nie może się oderwać.
Każdy aktor ma filmy, których żałuje, że zagrał w jakiejś roli. Nawet gdyby ponownie zagrali tę rolę, zmieniliby pewne rzeczy w swoim występie. Brad był podekscytowany możliwością udziału w większości swoich projektów. Zabójstwo Jessie James, Pewnego razu w Hollywood i 12 małp to filmy, o których Brad wypowiadał się pozytywnie. Był jednak film, o którym Brad nie wypowiadał się zbyt otwarcie. To był film akcji, w którym zagrał w 1997 roku.
Wygląda na to, że jeśli aktorowi nie podoba się odgrywana przez niego rola, dzieje się tak dlatego, że pochodzi z filmu, który pochodzi z początków jego kariery. Ten konkretny film rzeczywiście pochodził z wcześniejszych etapów kariery Brada i do dziś go prześladuje.
Którzy partnerzy filmowi Brad Pitt i Harrison Ford?
„The Devil's Own” trafił do kin w 1997 roku. Spory rozgłos wywołał występ Harrisona Forda i Brada Pitta w rolach głównych. Kultowy aktor, który się starzał, i kolejny kultowy aktor, który prawdopodobnie był u szczytu swojej kariery, jeśli w ogóle ją ma.
Budżet filmu wynosił 90 milionów dolarów, co było wówczas monumentalne. Biorąc pod uwagę inflację i fakt, że obecnie 90-milionowy budżet to wciąż dużo, można śmiało powiedzieć, że był to budżet z najwyższej półki. Biorąc pod uwagę obecną obsadę i budżet, wywołało to sporo szumu.
Jednak założenia filmu nie zrobiły nic, co mogłoby zaintrygować widzów. Tematem przewodnim była Irlandzka Armia Republikańska (IRA), która nie jest tematem, o którym wie wielu Amerykanów. Film zarobił na całym świecie 140 milionów dolarów brutto, co przyniosło Columbia Pictures jedynie niewielki zysk. Jak zareagowali na to krytycy i widzowie?
Film dostał 2 i pół gwiazdki od Rogera Eberta , a w większości witryn z recenzjami ma niższe oceny. Generalnie był postrzegany jako film o mieszanych recenzjach. Niektórzy uważali, że jest mądry i wyjątkowy, innym nie podobał się brak kierunku. Trochę o nim zapomniano w porównaniu z innymi filmami akcji z tamtego okresu.
Zawiera jednak ciekawą ciekawostkę. Nieżyjąca już księżna Diana wybrała się na film do kin ze swoimi nastoletnimi synami, księciem Williamem i księciem Harrym. Biorąc pod uwagę spór między IRA a Wielką Brytanią, zszokowało to wówczas wielu Brytyjczyków.
Co nie podobało się Bradowi Pittowi w „The Devil’s Own”?
Brad nie należy do osób konfliktowych. Zwykle jest tym, który próbuje przerwać bójki. Przykładem tego może być moment, w którym musiał przerwać bójkę pomiędzy Scottem Eastwoodem i Shią LeBeoufem na potrzeby filmu Furia.
Trudno sobie wyobrazić Brada, który byłby wobec czegokolwiek nadmiernie negatywnie nastawiony. Jeśli chodzi o ten film, właściwie nim nie był. Przynajmniej nie powiedział nic zbyt złośliwego.
Już w latach 90. w wywiadzie dla „Newsweeka” Brad omówił dlaczego tak naprawdę nie lubił pracować nad The Devil's Own. Jego największym zarzutem pod adresem filmu było to, że był trudny w realizacji. Zacytowano go, mówiąc, że film nie ma scenariusza, co zasadniczo sugeruje, że obsada musiała dużo improwizować. Biorąc pod uwagę początek kariery Brada, wydaje się, że ten rodzaj reżyserii był nie lada wyzwaniem dla aktora Fight Clubu. Występowanie u boku doświadczonego weterana w Harrisonie Fordzie też nie pomaga.
Brad nie jest całkiem surowy w stosunku do „The Devil's Own”. Powiedział, że „podoba mu się” film pomimo pewnych jego wad. Wygląda na to, że jedyny powód ma związek z wyzwaniami, przed którymi stanął jako aktor.
Co Harrison Ford czuł w związku z własnością diabła?
Harrison nie lubi wielu filmów, w których występuje, takich jak Łowca androidów. A co sądzi o The Devil's Own?
Wbrew wielu opiniom na temat filmu, Harrisonowi zacytowano, że mu się podobał. Podobnie jak Brad przyznał, że jest to „trudny” film do zrobienia, ale poza tym był całkiem pozytywnie nastawiony do filmu jako całości. Stwierdził, że to „naprawdę dobry film”, chwaląc reżysera Alana J. Pakulę.
Najnowsze doniesienia dotyczące Harrisona dotyczyły m.in jego wejście do MCU zastąpił zmarłego Williama Hurta, który grał generała Rossa.














