Muzyka
Wszyscy najwięksi artyści mają mnóstwo piosenek, które pomogły im dojść tu, gdzie są dzisiaj. Eminem wciąż zarabia na jednym ze swoich największych hitów, Dolly Parton przeniosła piosenkę Beatlesów na inny poziom, a najlepsze utwory Billy’ego Joela są ponadczasowe i wiele mówią o artyście. Te piosenki uczyniły ich tym, czym są dzisiaj, i wszystkie są ważne.
AC/Dc to jeden z najbardziej kultowych zespołów hardrockowych w historii i ma na swoim koncie mnóstwo hitowych utworów. Mimo to zespół nie gra na koncercie jednego ze swoich najlepszych utworów, a wszystko z szacunku do byłego członka.
Przyjrzyjmy się zespołowi, dlaczego nie grają tego utworu i jak w końcu w tym roku ponownie wychodzą na scenę!
AC/DC to kultowy zespół hardrockowy
stadium
W annałach rock'n'rolla istnieje zespół, który uosabia samą esencję elektryzującej muzyki, machania głowami i tupania nogami. To AC/DC, australijscy molosze rocka, którzy szturmem wdarli się na światową scenę z potężną siłą, która nie słabnie.
AC/DC, założone w Sydney w 1973 roku, było pionierami gatunku hard rock i heavy metal. Angus Young, szkolny gitarzysta z diabelskim uśmiechem, i jego brat Malcolm Young, geniusz rytmu, byli siłą napędową zespołu. Dzięki surowemu, chropawemu wokalowi Bona Scotta i potężnej sekcji rytmicznej Cliffa Williamsa i Phila Rudda stworzyli dźwięk, który przypominał dźwiękowe trzęsienie ziemi.
Jednak gdy AC/DC miało stać się niezrównanymi królami rocka, wydarzyła się tragedia. Bon Scott, charyzmatyczny frontman, który stał się twarzą zespołu, zmarł w 1980 roku. Zespół mógł się rozpaść, ale powstał z popiołów, a nowym wokalistą został Brian Johnson.
Ich pierwszy album nagrany z Johnsonem, „Back in Black” (1980), pozostaje jednym z najlepiej sprzedających się albumów w historii, sprzedając się w ponad 50 milionach egzemplarzy. Było to monumentalne stwierdzenie, że AC/DC nigdzie się nie wybiera. Grzmiące riffy „You Shook Me All Night Long” i hymnowy utwór tytułowy stały się ponadczasową klasyką.
Johnson pozostawił niezatarte wrażenie w muzyce rockowej i do dziś okazuje szacunek swojemu poprzednikowi, nie grając określonego utworu.
Piosenkarz Brian Johnson nie zagra „Long Way To The Top” z szacunku dla Bona Scotta
stadium
Według Ostateczny klasyczny rock , Historia występów na żywo „Long Way to the Top” trwała zaledwie cztery lata od debiutu w 1975 roku, ale na przestrzeni lat stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych utworów AC/DC. „Z czasem stała się ikoniczna i kojarzona z zespołem, ale, co dziwne, zespół jej nie gra” – powiedział Noise 11 były basista Mark Evans. „Z czasem piosenka stała się znacznie ważniejsza niż wtedy, gdy ukazała się po raz pierwszy .'
Witryna dodała dodatkowe szczegóły.
„Powód pominięcia tej piosenki na setlistach jest prosty: po śmierci piosenkarza Bona Scotta na początku 1980 roku jego następca, Brian Johnson, zdecydował się nigdy nie wykonywać tej piosenki ze względu na szacunek dla swojego poprzednika” – napisano na stronie.
To niezwykłe, że po ponad 40 latach bycia w zespole Brian Johnson nadal okazuje tego rodzaju szacunek Bonowi Scottowi, który sam w sobie jest legendą.
Dla Johnsona gra na scenie nie jest czymś oczywistym, zwłaszcza że utrata słuchu na tak długo wykluczyła go z gry.
Brian Johnson mógł wrócić do tras koncertowych po tym, jak problemy ze słuchem odsunęły go na bok
stadium
Przyszły miesiąc, Power Trip rozpoczyna się w południowej Kalifornii , a Brian Johnson i chłopcy będą bawić się z innymi ikonami hard rocka.
„Zdecydowaliśmy się zrobić ten wspaniały występ, który zorganizowali na pustyni w pobliżu Palm Springs, niedaleko Coachelli. To wszystko zespoły rock and rollowe. To fantastyczne. Myślę, że to tylko stwierdzenie, że rock and roll jest legalną formą muzyki. To naprawdę zrobiło różnicę. Ozzy [Osbourne] odchodzi z emerytury, więc znów będę mógł zobaczyć moich starych kumpli. Chłopcy z Guns N' Roses, chłopcy z Metalliki i chłopcy z Iron Maiden – wszyscy na jednym polu. Kurczę, co za impreza” – powiedział Brian Johnson.
Z powodu utraty słuchu Brian Johnson musiał przerwać trasy koncertowe i występy na żywo w 2016 roku. W tym czasie Axl Rose zastępował Johnsona, co było dla fanów całkiem fajne.
Po pewnym czasie udawania nieśmiałego Johnson z dumą ogłosił, że on i chłopaki wracają na scenę, a stanie się to podczas legendarnego zgromadzenia rockowej rodziny królewskiej.
Dziedzictwo Bona Scotta nadal żyje po jego śmierci i to niesamowite, że Brian Johnson nadal okazuje mu jedynie najwyższy szacunek.














