Programy Telewizyjne
Przegląd najważniejszych wydarzeń
- Mitchell Whitfield opisał swoje intymne sceny z Jennifer Aniston w „Przyjaciołach” jako niezręczne i nawet wydawało mu się dziwne, gdy ludzie go o to pytali.
- Cosimo Fusco miał pozytywne doświadczenia z grą Paolo w serialu i pochwalił swoje sceny z Aniston jako „cudowne”.
- Zarówno Whitfield, jak i Fusco bardzo chwalili czas spędzony w serialu Friends, przy czym Whitfield przyznał, że serial jest powiązany, a Fusco pochwalił chemię w głównej obsadzie.
Pojawiające się Przyjaciele brzmi jak marzenie fanów, aktorów i aktorek. Jednak pojawienie się w serialu wiązało się również z dużą presją. Nawet doświadczone gwiazdy, takie jak Anna Faris była przerażona, gdy przyszło do występów . Jennifer Aniston sama przyznaje, że występ w programie wiązał się z dużą presją, zwłaszcza dla tych, którzy nie byli przyzwyczajeni do takiego otoczenia.
Poniżej przyjrzymy się bliżej występowi Mitchella Whitfielda w serialu w roli Barry'ego, a jednocześnie zwrócimy uwagę na Paolo, granego przez Cosimo Fusco. Obie postacie spędziły dużo czasu z Jennifer Aniston, ale miały różne doświadczenia w serialu. Przyjrzymy się bliżej, jak wyglądał ich czas i dlaczego jeden z nich nazwał swój intymny moment z Aniston „niezręcznym”.
Mitchell Whitfield opisał swoje intymne sceny z Jennifer Aniston w programie „Przyjaciele” jako niezręczne
Mitchell Whitfield wcielił się w rolę Barry'ego, która była raczej niepopularna Przyjaciele fani. Jeśli Barry pozostał na zdjęciu, oznaczałoby to brak Rossa i Rachel, co byłoby grzechem dla fanów.
Mimo to aktor wciąż jest pytany o swoją rolę w serialu komediowym. Zgodnie z oczekiwaniami, zazwyczaj pyta go o scenę u dentysty z Aniston, która ukazuje intymność między nimi. Whitfield ujawnił, że moment był nie tylko niezręczny, ale zadawanie pytań było równie dziwne dla aktora.
Ujawnił wraz z Today „To było bardzo niezręczne. I śmieszy mnie to, że jest tam kilka świetnych wersów. Scenariusz tej sceny był naprawdę dobry. I znowu niezręczne chwile zwykle mnie śmieszą i dają mi radość. Od lat mam facetów, którzy pytają mnie: „Stary, całowałeś Jennifer Aniston”. Jak to było, stary?
Aktor kontynuuje: „I właściwie pytali o to w ten sposób, co też było niezręczne. A ja na to: „No cóż, wyobraź sobie, że całujesz kogoś, kogo znasz od dawna, z kim się tylko przyjaźnisz, przed około 200 osobami, gdy jest około 120 stopni i masz na sobie kilka kamer i myślę, że zawsze to niszczy. – Och, stary. Chciałem usłyszeć, że było świetnie”. Odpowiedziałem: „OK. Było wspaniale.” W takich chwilach nie wiadomo, co powiedzieć.
Rozumiemy punkt widzenia aktora. Jednak Cosimo Fusco opisał sytuację inaczej, patrząc wstecz.
Cosimo Fusco pochwalił swoje sceny z Jennifer Aniston, opisując ich pocałunek jako „cudowny”
za pośrednictwem NBC
Wcielając się w rolę Paolo, postać ta była kolejną osobą, która stanęła na drodze potencjalnemu romansowi Rachel i Rossa. Fusco świetnie się bawił w tej roli i z pewnością był to film beztroski. Aktor twierdzi, że do takiej roli musiał być „oburzający”. Mówi Dzisiaj, Musiałem być trochę jak ten facet. Wydało mi się to trochę oburzające, ale w sam raz na tę rolę.
Musiałem być tym trochę tandetnym gościem, wiesz, ze swetrem wpuszczonym w spodnie – dodał. Nigdy bym się tak nie ubrała. Ale bardzo mi się podobało granie tej postaci i żałuję, że nie pokazałeś Paolo po strzyżeniu. Chciałbym go teraz, po 25 latach, zobaczyć, jak by się prezentował.
Jeśli chodzi o intymne sceny z Jennifer Aniston, Fusco zachował klasę, nazywając swoją koleżankę „cudowną”. Mówię: „Hej, to była urocza, urocza młoda kobieta – bardzo utalentowana aktorka” – powiedział.
Patrząc wstecz, obaj aktorzy wyszli z tego doświadczenia pozytywnie.
Zarówno Mitchell Whitfield, jak i Cosimo Fusco bardzo chwalili swój udział w kultowym serialu komediowym
Za pośrednictwem: NBC
Jennifer Aniston ujawniła w poprzednich wywiadach, że wystąpi w Przyjaciele był stresujący dla gwiazd filmowych, zwłaszcza biorąc pod uwagę zaangażowanie publiczności i inną atmosferę.
Jeśli chodzi o Whitfielda i Fusco, nie wykazali oni żadnego rodzaju zdenerwowania, być może głównym czynnikiem jest to, że pojawili się na początku serialu. Whitfield w szczególności przypisuje sukces serialu temu, że można go było łatwo utożsamić.
„Myślę, że w przypadku „Przyjaciół” nie było zbyt wielu seriali, gdy na antenie „Przyjaciół” pojawiały się osoby młodsze i młodsze, które mogłyby powiedzieć: „Hej, to my” podczas oglądania programu. „To my siedzimy i pijemy kawę. To my w naszym mieszkaniu lub szukający miłości”. Tak wiele osób było związanych z tym programem. To naprawdę poruszyło wyobraźnię pokolenia. I myślę, że to właśnie sprawiło, że był i nadal sprawia, że jest tak wyjątkowy.
Fusco zgodził się, że serial był wielkim hitem ze względu na fakt, że głównych bohaterów można było utożsamić. Fusco pochwalił także główną obsadę za chemię, jaką ich łączy – na aktorze szczególne wrażenie zrobił David Schwimmer. Temat ten pojawiał się wśród wielu gości, którzy chwalili aktora za jego pracę nad serialem.
Źródła - Dzisiaj














