Kino
Przegląd najważniejszych wydarzeń
- Tommy Lee Jones początkowo miał trudności z poczuciem się komfortowo w roli Agenta K w Men in Black.
- Jones pokłócił się z reżyserem Barrym Sonnenfeldem.
- Pomimo początkowych zastrzeżeń Jones dał znakomity występ.
Od odwagi wkraczania na terytoria filmowe, od których Hollywood zazwyczaj się stroni, po reputację jednego z najtrudniejszych do zgryzienia w branży w wywiadach – Tommy Lee Jones zawsze jest uosobieniem niezachwianej pewności we wszystkim, czego się podejmuje.
Jednak gdy przyszło do wcielenia się w ulubionego przez fanów Agenta K w Facetach w czerni, Jones znalazł się zupełnie poza swoim żywiołem. Pomimo swojej znakomitej roli w filmie, obecnie 77-letni aktor i reżyser miał trudności z przystosowaniem się do swojej postaci, co doprowadziło po drodze do intensywnych starć na planie. Dlaczego więc zawsze niewzruszony aktor czuł się tak niekomfortowo, grając ulubioną postać fanów?
Tommy Lee Jones miał trudności z przystosowaniem się do swoich ludzi w czarnej roli
Znany ze swojej stoickiej i często szorstkiej osobowości na ekranie, uznany aktor Tommy Lee Jones może nie być pierwszym, które przychodzi na myśl, gdy myślisz o głównej roli komediowej. Kiedy jednak reżyser Barry Sonnenfeld zobaczył scenariusz komedii science-fiction z 1997 roku „Faceci w czerni”, od razu wiedział, że Jones będzie kandydatem do roli Agenta K.
Wysłano mi dwa egzemplarze, ponieważ razem z żoną czytaliśmy scenariusze. Skończyliśmy w tym samym czasie, odwróciłem się do niej i powiedziałem: „Tommy Lee Jones”. A ona odwróciła się do mnie i powiedziała: Will Smith, Sonnenfeld powiedział o aktorze w wywiadzie dla Inverse w 2022 roku, dodając „Studio naprawdę chciało Clinta Eastwooda. To ja poprosiłem o Tommy’ego i prawie mnie oszukano – nie mogli mnie zatrudnić, bo Tommy miał zgodę reżysera. Tommy dał mi zgodę.
za pośrednictwem flickreel.com
Choć kreacja Agenta K w filmie i jego kolejnych częściach była naprawdę niezwykła, Jones nie przyjął tej roli z otwartymi ramionami.
„Długo trwało, zanim poczuł się z tym komfortowo. Nie sądzę, żeby kiedykolwiek to zrobił” – Sonnenfeld powiedział o Jonesie. „Nie sądzę, że zrozumiał tę komedię. Prawdę mówiąc, naprawdę siedziałem nad jego występem. Nigdy nie chciałam, żeby przyznał, że cokolwiek, co Will powiedział, było zabawne lub żartem.
W rozmowie z Insider Sonnenfeld ujawnił, że Jones obawiał się, że jego postać nie ma w sobie tyle humoru komediowego, co postać Willa Smitha.
Po około dwóch tygodniach od rozpoczęcia zdjęć zadzwonił do mnie agent Tommy'ego i powiedział: „Nie chcesz, żeby Tommy był zabawny, chcesz tylko, żeby Will był zabawny”. Obiecałam mu, że kiedy Tommy obejrzy ten film, zda sobie sprawę, że jest równie zabawny jak Will Smith. Każdy zespół komediowy potrzebuje heteroseksualnego człowieka.
Problemy Tommy'ego Lee Jonesa z jego ludźmi w czerni wywołały konflikty na planie
Znany ze swojej bezpośredniej i często szorstkiej postawy, Tommy Lee Jones nie wahał się dać znać ekipie Facetów w Czerni, jak niedoskonała według niego jest jego postać.
„Z mojego doświadczenia wynika, że jeśli wiedział, że to komedia, z pewnością nie uważał tego za zabawne i dał mi o tym znać przy kilku okazjach” – powiedział o uznanym aktorze w „Inverse” scenarzysta Ed Solomon.
za pośrednictwem Instara
Aby nadrobić ten deficyt, Jones próbował tchnąć postać w swój własny rodzaj humoru.
Tommy nie sądził, że wiem, co robię, powiedział Inverse reżyser Barry Sonnenfeld. Już pierwszego dnia zdjęć z Tommym rozmawia on z Mikeyem, kosmitą z wieloma płetwami na pustyni Sonora. Uwaga Tommy'ego do Mikeya brzmi: Wystarczy, Mikey. Podnieś ręce i wszystkie płetwy. To będzie zabawne tylko wtedy, gdy Tommy nie przyzna, że to zabawne zdanie. Ale Tommy mówi: Wystarczy, Mikey. Podnieście ręce - I... WSZYSTKIE TWOJE PŁETWKI!
Powiązany Tommy Lee Jones udowodnił, że może być najtrudniejszym aktorem do udzielenia wywiadu w Hollywood, próbując promować mężczyzn w czerni
Tommy Lee Jones wyraźnie nie odbiega od hollywoodzkich standardów, zwłaszcza podczas wywiadów.
Według scenografa Men in Black, Bo Welcha, uznany aktor i reżyser Barry Sonnenfeld znalazł się w nieustannym przeciąganiu liny, przy czym Jones był zdeterminowany, aby dodać swojej postaci więcej humoru, a Sonnenfeld nalegał na zachowanie poważnej roli.
A Barry mówi: Woah woah woah woah, nie, nie, nie. Tommy mówi: Gram w komedii. A Barry odpowiada: Tak, grasz w komedii, ale będzie o wiele zabawniej, jeśli będziesz równie płaski, suchy i rzeczowy, jak w przypadku Willa Smitha. Więc Tommy musiał się nad tym zastanowić. Zrobił to, ale podczas kręcenia strasznie go bolało – powiedział Welch Inverse.
Co Tommy Lee Jones myśli dzisiaj o swoich mężczyznach w czerni?
Pomimo początkowych zastrzeżeń co do tej postaci, Tommy Lee Jones ostatecznie stworzył fenomenalną rolę Agenta K. Krytycy nie mogli przestać zachwycać się tym, jak łatwo ten zawsze stoicki aktor przeszedł od dramatów do komedii. Jednak Jones starał się nigdy nie przypisywać sobie wszystkich zasług za swoje występy w wywiadach.
„We wszystkich wywiadach pytali: «Jak to się stało, że jesteś taki zabawny?». A Tommy, Bóg go kocha, powiedział: „Sekret bycia zabawnym polega na staniu obok Willa Smitha i robieniu wszystkiego, co każe ci Barry Sonnenfeld” – Barry Sonnenfeld powiedział Inverse of Jones w 2022 roku.
za pośrednictwem YouTube'a
Zgodnie z oczekiwaniami, kiedy Jones i Sonnenfeld ponownie połączyli siły dla Men in Black II, ich dawne nieporozumienia odeszły w zapomnienie. Tommy i ja świetnie się dogadywaliśmy, szczególnie po pierwszym filmie i on zobaczył, jaki potrafi być zabawny, ufając mi, Sonnenfeld powiedział o aktorze w wywiadzie dla HuffPost w 2017 roku . Nie podobały mu się moje wskazówki, gdy pracowaliśmy, ponieważ myślał, że próbuję sprawić, żeby nie był zabawny.
Powiązany Co Jane Lynch naprawdę myślała o pracy z Harrisonem Fordem i Tommym Lee Jonesem w filmie „Ścigany”.
Oto, co Jane Lynch ujawniła na temat swojej gwiazdorskiej roli w filmie Ścigany z 1993 roku u boku Harrisona Forda.
W rozmowie z UPI w 2002 r Jones przyznał także, że podczas kręcenia filmu Men in Black II jego stosunki z Sonnenfeldem znacznie się poprawiły. „Tym razem było o wiele łatwiej”, powiedział. Miałem szczęśliwie nawiązane stosunki robocze z Barrym Sonnenfeldem i Willem Smithem i po prostu nie mogliśmy się doczekać, kiedy znów będziemy razem i będziemy kontynuować zabawę, jaką mieliśmy za pierwszym razem.














