Kino
Istnieje niezliczona ilość przykładów filmów, które wydają się mieć wszystkie elementy niezbędne do osiągnięcia sukcesu, a które ostatecznie nie spełniają oczekiwań szerokiego i nieprzewidywalnego świata kina.
Harrisona Forda zdaje sobie z tego sprawę i posunął się nawet do tego, że podzielił się szczerymi przemyśleniami na temat niektórych ze swoich najbardziej udanych – lub ich braku – filmów. Agregatorzy recenzji filmów przewidywali, że jego kolej w Indiana Jones and the Dial of Destiny wypadnie gorzej, dlatego „skazane było” na bombardowanie.
Ford nie wstydził się omawiać swoich największych wpadek kasowych. Czy szczerze mówił o powodach, dla których nie poczynili dalszych postępów?
6Czy „Indiana Jones i tarcza przeznaczenia” Harrisona Forda to klapa kasowa?
Przez: Instar
Prawdziwi miłośnicy kina wiedzą, że za oczarowanie widzów Indianą Jonesem odpowiada wyłącznie Harrison Ford. Tak naprawdę był tak zaangażowany w tę rolę, że kręcił kolejne sceny ze względu na bóle spowodowane kontuzjami na planie. Szkoda, że Indiana Jones i Tarcza Przeznaczenia nie radzą sobie w kasie tak dobrze, jak tego oczekiwał.
Oczekiwano, że Indiana Jones and the Dial of Destiny otworzy się w Stanach Zjednoczonych za rozczarowujące 60 milionów dolarów.
Według Deadline znawcy branży przewidywali, że piąta i ostatnia część serii zarobi od 60 do 70 milionów dolarów podczas pięciodniowego świątecznego debiutu. Z zgłoszonym budżetem wynoszącym 295 milionów dolarów, ten obraz był najdroższym w serii Indiana Jones. MovieWeb twierdził, że film zarobiłby na całym świecie jedynie około 160 milionów dolarów.
Choć są to przyzwoite statystyki jak na każdy film, Disney i Lucasfilm miały nadzieję, że łabędzi śpiew Harrisona Forda w roli bohatera akcji archeologicznej odniesie ogromny sukces finansowy. Poza tym tego typu filmy z pewnością odrobiły budżet już w pierwszy weekend. Dotyczy to między innymi bardzo znienawidzonego filmu Indiana Jones i Królestwo Kryształowej Czaszki, który okazał się hitem kasowym, mimo że był znienawidzony zarówno przez krytyków, jak i zagorzałych fanów.
Choć Indiana Jones i Dial of Destiny radziły sobie lepiej w recenzjach, wydaje się to rozczarowaniem. I to jest coś, co sam Ford mógł przewidzieć, w zabawny i szczery sposób…
na premiera filmu w Wielkiej Brytanii Ford powiedział, że pomimo zamiłowania do tej roli, decyzję o zatrzymaniu go w tej roli uznał za „trochę głupią”.
- To znaczy, to trochę głupie. Zajmujemy się tym już 42 lata. Myślę jednak, że dzieje się tak dlatego, że są to filmy familijne i przekazywane są z pokolenia na pokolenie młodych ludzi, gdy ich rodzice uznają, że nadszedł na to odpowiedni czas.
Ponieważ Ford ma 80 lat, kontynuowanie serialu tylko ze względu na ciągłość nie mogłoby przyciągnąć największej publiczności. To logiczne, że zrezygnował z ponownej gry w Indianę Jonesa.
5Paranoja to największa porażka kasowa Harrisona Forda
Przez: Instar
Harrison Ford zagrał z Garym Oldmanem i Liamem Hemsworthem w filmie Paranoja, choć to chyba film, o którym wiecie najmniej.
Paranoja, pomimo gwiazdorskiej obsady i budżetu w wysokości 40 milionów dolarów, osiągnęła słabsze wyniki kasowe. Niestety, Paranoia okazała się klapą. Dochód brutto filmu w pierwszy weekend wyniósł zaledwie 3,5 miliona dolarów, czyli 1423 dolarów na kino.
To nie tylko najgorszy weekend otwarcia w historii Forda, ale jeden z najgorszych weekendów otwarcia w historii filmu w ponad 2000 kinach.
Z drugiej strony Ford nie wydawał się zbytnio zaangażowany w założenia filmu, do tego stopnia, że to zrobił nie chciał być identyfikowany jako on sam , co sugeruje, że nie do końca był w to zaangażowany.
Omówił tę kwestię z Los Angeles Daily News, mówiąc: „Chciałem nie wyglądać jak Harrison Ford”, powiedział o graniu jego postaci, Goddarda. Potem ludzie mają takie oczekiwania co do tej postaci, zaczynają oglądać Harrisona Forda, co nie jest zbyt przydatne dla filmu.
4„Zew dziczy” Harrisona Forda zarobił 50 milionów dolarów w kasie
Przez: Instar
Opowieść o psie z Fordem w roli głównej, Zew dziczy, okazała się finansową porażką kasową, a jej zarobienie kosztowało miliony.
Film, będący adaptacją bestsellerowej powieści Jacka Londona, w ciągu pierwszych dwóch tygodni od premiery zarobił 45 milionów dolarów w Stanach Zjednoczonych i 79 milionów dolarów na całym świecie. Gdyby wydatki na produkcję i promocję The Call of the Wild były przeciętne, nie byłby to zły wynik.
Kosztowne (i często krytykowane) wykorzystanie CGI w filmie zwiększa budżet do ponad 125 milionów dolarów. Według wtajemniczonych i urzędników z konkurencyjnych studiów film musiał zarobić 250–275 milionów dolarów, aby wyjść na zero. Tak!
Ford wypowiedział się przeciwko CGI filmu, zwracając uwagę na psa, z którym występuje, i twierdząc, że stawia go to w dziwnej sytuacji.
Rozmawiał z CBS News, mówiąc, że potrzebuje więcej pracy przy tym filmie i stwierdził: „Musisz mieć nad czym pracować. To znaczy, to trochę dziwne, tarzam się z tym facetem po podłodze, drapię go po brzuchu i masuję za uchem.
Być może CGI wyrządziło więcej szkody niż pożytku.
3Film Harrisona Forda K-19: Widowmaker okazał się wielką klapą kasową, z której był dumny
Przez: Instar
Były lepsze filmy o łodziach podwodnych niż K-19: The Widowmaker. Prawdę mówiąc, film był w dużej mierze rozczarowujący, szczególnie pod względem wpływów ze sprzedaży biletów.
Ostateczna suma światowych zarobków filmu wyniosła 65 milionów dolarów, z czego 35 milionów dolarów pochodziło ze sprzedaży lokalnej, a 30 milionów dolarów ze sprzedaży biletów za granicą. Przy zgłoszonym budżecie wynoszącym 100 milionów dolarów K-19: The Widowmaker okazał się ogromną porażką finansową.
Który kinoman nie chciałby obejrzeć Harrisona Forda w łodzi podwodnej? Cóż, najwyraźniej wiele osób, szczególnie na arenie międzynarodowej, ponieważ film miał trudności z przekroczeniem bariery 2 milionów dolarów na wszystkich rynkach z wyjątkiem Hiszpanii i Japonii, gdzie zarobił odpowiednio 2,7 miliona dolarów i 9,8 miliona dolarów.
Mężczyzna był raczej zadowolony ze swojego występu na zdjęciu, mimo jego niepowodzenia finansowego, bo za zaledwie 20 dni pracy zapłacono mu 25 milionów dolarów.
W 2023 roku powiedział THR: „Jestem dumny z filmu K-19: The Widowmaker, w którym zagrałem kapitana rosyjskiej łodzi podwodnej. Uważam, że to dobre filmy, dlatego jestem z nich dumny”. Słusznie, Harrisonie Fordzie.
2Harrison Ford uwielbia swoją rolę w „Wybrzeżu komarów”, mimo że osiągnęła ogromny sukces kasowy
Przez: Instar
Ford nazwał kiedyś mało znany obraz z 1986 roku „Wybrzeżem komarów” swoim ulubionym. Być może nazwa wydaje Ci się znajoma. Być może pamiętasz lepką, zarośniętą twarz Forda w okularach na okładce filmu VHS lub DVD na półkach sklepowych.
Produkcja filmu kosztowała 25 milionów dolarów, ale w kasie zarobiła jedynie 14 milionów dolarów. Mimo że Wybrzeże Mosquito było bombą kasową, którą obejrzało tylko kilka wybranych osób, Ford znalazł w tej roli wielką inspirację.
Ford w swojej karierze często nawiązywał do Wybrzeża Mosquito. Według wywiadu, którego udzielił Entertainment Weekly w 1992 roku:
„To jedyny film, jaki nakręciłem, który nie zwrócił mi pieniędzy. Nadal cieszę się, że to zrobiłem. Jeśli była jakaś wada filmu, to taka, że nie w pełni odzwierciedlał język książki. Być może było to bardziej ćwiczenie literackie niż filmowe. Ale myślę, że jest pełen potężnych emocji.
Okazało się, że nie był to jedyny film, który stracił pieniądze, ale z perspektywy czasu zawsze jest 20/20.
1Blade Runner 2049 Harrisona Forda okazał się bombą kasową, mimo że był kultowym klasykiem
Instar
Jeden z najlepszych filmów science fiction XXI wieku, Blade Runner 2049, jest godną kontynuacją oryginału. Film nie był całkowitą katastrofą finansową, ale też nie wypadł szczególnie dobrze.
Nakręcenie tego filmu kosztowało 150 milionów dolarów. Po tym, jak nie udało mu się zarobić 100 milionów dolarów w Stanach Zjednoczonych, Alcon Entertainment mogło stracić na filmie aż 80 milionów dolarów.
Blade Runner 2049 mógł zbombardować kasę, ale jego przesiąknięta neonami atmosfera szybko zyskała kultową atmosferę we współczesnym kinie, a obraz zdobył Oscary za zdjęcia i efekty wizualne.
Ford powiedział The Globe i Daily Mail, że jego zdaniem Blade Runner 2049 będzie miał natychmiastowy oddźwięk wśród widzów, a nie rosnące uznanie dla oryginalnego filmu.
To pytania egzystencjalne, nad którymi film tak naprawdę nie przestaje się zastanawiać. To po prostu przychodzi i jest jak żywe, a ty dojdziesz do tego trochę później. Ale kiedy tam jesteś, jesteś bardzo zaangażowany w to, co się dzieje. Połączenie historii postaci i narracji wizualnej jest, moim zdaniem, jedną z niesamowitych rzeczy w tym filmie.
Jednak Ford początkowo nie był zachwycony filmem ze względu na przyprawiający o zawrót głowy lektor, który stwierdził, że „z każdym pokazem jest coraz gorzej”. Kiedy Ford zobaczył ostateczną wersję bez komentarza lektora, był usatysfakcjonowany.














