Programy Telewizyjne
Główną rolę odegrał Kevin Sussman Teoria Wielkiego Wybuchu sukces w roli drugoplanowej. Mayim Bialik nazwała Kevina Sussmana swoim ulubionym występem gościnnym i to zdanie odnosiło się również do showrunnerki, co ujawnimy nieco później.
Sam Sussman również świetnie się bawił w serialu, chociaż chciałby, aby jego historia z Denise zakończyła się. Niemniej jednak miał pozytywne doświadczenia w tym spocie, zwłaszcza biorąc pod uwagę luźną atmosferę za kulisami.
Poniżej przyjrzymy się bliżej pobytowi Sussmana w serialu oraz sposobom, w jakie czerpał inspirację dla postaci Stuarta. Prawdę mówiąc, aktor niewiele odbiegał od tego, jak Stuart prezentował się w serialu. Przyjrzymy się bliżej ich podobieństwom i temu, gdzie jeszcze Sussman mógł czerpać inspirację dla swojej postaci.
Kevin Sussman naprawdę pracował w sklepie z komiksami, zanim nakręcił film w Hollywood
za pośrednictwem CBS-u
Kevin Sussman brał udział w przesłuchaniach Teoria Wielkiego Wybuchu na wcześniejszych etapach do innej roli. Ostatecznie harmonogram uniemożliwił to, choć ostatecznie pojawił się w serialu jako Stuart.
Zaczęło się od niewielkiej roli dla aktora, ale po kultowej, nieskryptowanej kwestii z Penny, dostał więcej do pracy nad serialem komediowym.
Prawdę mówiąc, było to idealne rozwiązanie dla Sussmana, as aktor ujawnił, że pracował wcześniej w sklepie z komiksami.
Pracowałem w sklepie z komiksami. Będąc w szkole aktorskiej, pracowałem w Jim Hanley's Universe w Nowym Jorku” – wspomina Sussman.
„Nie byłem fanem komiksów, zanim zacząłem tam pracować, ale stałem się nim później. Jestem wielkim fanem Franka Millera i Alana Moore’a.
Jego doświadczenie pomogło także sprawić, że Stuart wyglądał na zajętego w tle podczas ujęć.
„Wiem, jak to jest pracować w sklepie z komiksami; Wiem jakie zadania mam do wykonania jako właściciel. Ta historia naprawdę przydała mi się w serialu przez te wszystkie lata, ponieważ pozwoliła mi stać z tyłu i wyglądać na zajętą, gdy chłopaki wpadają do sklepu, żeby poszukać książek i porozmawiać. Wiedziałem, co Stuart musi robić jako właściciel, więc wykorzystałem to doświadczenie z życia.
Sussmanowi również łatwo było odgrywać swoją rolę w serialu, biorąc pod uwagę, jak bardzo można ją było powiązać z jego przeszłymi okolicznościami.
Kevin Sussman wykorzystał wiele sytuacji z życia codziennego, aby zagrać Stuarta w teorii Wielkiego Wybuchu
Instar
Biorąc pod uwagę jego przeszłość, utożsamienie się z tą postacią nie było dla Sussmana aż tak trudne.
Sussman ujawnił: „Tępy dowcip Stuarta, jego sardoniczny zmysł również pochodzi od Sussmana. Duża część tej postaci to ja. Pisarze dalej Teoria Wielkiego Wybuchu są niesamowite. Naprawdę, już od początku, chcieli zgłębić moją wiedzę – kim jestem jako osoba.
„Chcieli się do mnie zbliżyć, więc naprawdę wszystko jest w mojej sterówce. Ironiczna suchość Stuarta, jego obiektywizm, niski status kujona, bycie spłukanym podczas próby prowadzenia sklepu z komiksami i to, jak okropna jest ta egzystencja – całkowicie się z tym utożsamiam.
Sussman dodałby również, że inspirację czerpał od właścicieli komiksów, z którymi współpracował.
„Nie byłem właścicielem sklepu z komiksami, w którym pracowałem w Nowym Jorku, kiedy byłem na studiach, ale wiem, że jego właściciele naprawdę czuli to samo, co Stuart w serialu”.
Najwyraźniej Sussman odnalazł się w tej roli, a osoby za kulisami zgodziły się z tym.
Twórcy „Teorii wielkiego podrywu” priorytetem potraktowali obecność Kevina Sussmana w finale
Rzeczy
Showrunner Steve Holland omówił tę kwestię Teoria Wielkiego Wybuchu finał. Zapytany, czy powrót gościnnych gwiazd był priorytetem, Holland przyznał, że tylko jedno nazwisko było obowiązkowe w ostatnim odcinku i był to nie kto inny jak Stuart Bloom.
„Wiedzieliśmy, że chcemy, aby Kevin Sussman (Stuart Bloom) był częścią finału, ponieważ jest ważną częścią serialu. Ale naprawdę chcieliśmy, żeby film skupiał się na głównej obsadzie. To była nasza szansa, żeby się pożegnać. To szansa dla widzów, aby się pożegnać. Nie chcieliśmy zapełniać go grupą powracających gwiazd gościnnych.
Sussman bawił się równie dobrze w serialu, przypisując długowieczność serialu sposobowi, w jaki obsada zachowywała się za kulisami. Panowała luźna atmosfera, dzięki której kręcenie serialu było tak łatwe.














