Telewizja Rzeczywistości
W konkursie przetrwania pt. Sam , grupa ludzi musi spędzać dni w lesie, zupełnie sama i zdana na łaskę natury. Uczestnicy mają możliwość „odstukania”, jeśli nie mogą kontynuować. W takim przypadku zwycięzca zostanie wyłoniony na podstawie tego, kto nadal żyje. Może to wydawać się łatwe, ale tak nie jest!
Zawodnicy muszą nie tylko budować własne schronienia i polować na pożywienie, ale także muszą mierzyć się z ekstremalnymi warunkami pogodowymi i dysponować ograniczonymi zasobami. Widzowie muszą zatem zastanowić się, czy warto wkładać w konkurs tyle czasu i wysiłku, biorąc pod uwagę jego niebezpieczeństwo. Czy zatem uczestnicy rzeczywiście otrzymują wynagrodzenie?
Jak to jest rywalizować w pojedynkę?
W programie rywalizowało wielu miłośników spędzania czasu na świeżym powietrzu, naukowców, myśliwych i profesjonalistów zajmujących się przyrodą, ale kilku znaczących uczestników wywodziło się z nietypowych zawodów, więc każdy mógł mieć szansę wzięcia udziału w programie.
Producenci Sam wybrać dwudziestu potencjalnych uczestników do wzięcia udziału w obozie rekrutacyjnym po zapoznaniu się z ogromną liczbą wniosków złożonych przed każdym sezonem. Nie ma „zapowiedzi” dla kandydatów, a obóz rekrutacyjny nie jest kręcony w tym samym miejscu, w którym odbywa się następny sezon.
Zamiast tego dwudziestu kandydatów zostaje poddanych serii wyzwań i testów przez płatnych ekspertów zajmujących się przetrwaniem, którzy ocenią fizyczne i psychiczne mocne strony oraz ograniczenia każdego uczestnika w odległym, „dzikim” otoczeniu. Pozostałych dziesięciu zawodników awansuje do programu po ocenie, a połowa możliwych uczestników zostaje wyeliminowana.
Jak w przypadku każdego reality show, widzowie zastanawiają się, na ile realny Sam naprawdę jest – kwestionowanie tego, jak właściwie odizolowani są uczestnicy i czy program jest inscenizowany, a nie pozostawiony uczestnikom samym sobie. Krótka odpowiedź brzmi: tak; zawodnikom biorącym udział w zawodach nie zapewnia się faktycznej pomocy Sam.
Każdy uczestnik jest odpowiedzialny za zbieranie żywności, rozpalanie ognia i budowanie schronów. Aby pomóc im wyprzedzić wyścig, a także w sytuacjach awaryjnych, otrzymują telefony satelitarne. Biorąc to pod uwagę, The History Channel reklamuje program jako znacznie bardziej odizolowany, niż jest w rzeczywistości.
Aby zapewnić uczestnikom bezpieczeństwo i umożliwić szybką ewakuację, uczestnicy są zazwyczaj zrzucani w promieniu godziny od pewnego rodzaju cywilizacji. Nie mają jednak dostępu do tej cywilizacji, więc są tak samotni, jak to tylko możliwe. Tak naprawdę, gdy przebywają na pustyni, nie otacza ich żadna ekipa filmowa.
Tymczasem uczestnikom nie wolno przynosić ze sobą przedmiotów takich jak zapałki, kremy z filtrem przeciwsłonecznym, mapy lub przynęty. Jak wspomniano wcześniej, każdy uczestnik otrzymuje telefon satelitarny na wypadek, gdyby zdecydował się opuścić program. Dostają także lokalizator GPS, bandaże, latarkę czołową i kilka innych przedmiotów ułatwiających filmowanie i ze względów bezpieczeństwa.
Oprócz gwarantowanych przedmiotów, które otrzymają, uczestnicy mogą wybrać dziesięć przedmiotów, które chcą ze sobą zabrać z wcześniej zatwierdzonej listy. Niektóre przedmioty, które przynieśli uczestnicy, to garnki, drut pułapkowy, śpiwór oraz łuk i strzały.
Wyobraź sobie, jak samotny i nieszczęśliwy czułby się uczestnik w samodzielnie zbudowanym schronisku, jedząc dzikie rośliny i będąc sam na pustyni. Nie jest to łatwe zadanie. Ile więc uczestnicy zarabiają za udział w reality show?
Czy samotni uczestnicy rzeczywiście otrzymują wynagrodzenie?
Uczestnicy intensywnego programu survivalowego mają za zadanie wystawić na próbę swoje umiejętności przetrwania. Będąc sami na pustyni i bez luksusów, można by się spodziewać, że za udział w zawodach zgarną pokaźną sumę pieniędzy.
Prawda jest jednak taka, że uczestnicy nie otrzymują wynagrodzenia za odcinek, a jedyną kwotą, jaką można otrzymać, jest 500 000 dolarów wypłacane ostatniemu uczestnikowi. Zasady były proste, przetrwać 100 dni i wygrać 1 milion dolarów. W rzeczywistości zwycięzca sezonu 7, Roland Welker, zgarnął nagrodę pieniężną po przetrwaniu na wolności przez 100 dni!
A co z pozostałymi, którzy nie wygrali? Czy rzeczywiście zarabiają? Według niektórych źródeł uczestnikom nie zapłacono ani grosza za wszystkie trudy, jakie napotkali w programie. Jednak kilku uczestników, którzy wzięli udział w programie, ma do opowiedzenia inną historię. Uczestnik trzeciego sezonu Dave Nessia, który przetrwał 73 dni, zanim opuścił program z powodów zdrowotnych, – zasugerował w swoim poście na Facebooku że otrzymał wynagrodzenie za swój czas w programie.
Sam Larson, wicemistrz pierwszego sezonu i zwycięzca sezonu 5, również ujawnił na forum internetowym, że uczestnicy programu rzeczywiście otrzymują cotygodniowe stypendium. Podobno napisał: „Otrzymujemy wynagrodzenie za czas, który poświęciliśmy na pracę nad produkcją, a także za wszelką pracę przed i po pokazie.
Ocalały dodał: „Zarobki nie są niesamowite, ale lepsze niż w wielu reality show”. Zawsze byłem zadowolony ze swojego odszkodowania. Nie podał jednak konkretnej kwoty. Podobnie jak Sam, fani mają nadzieję, że uczestnicy wyjdą z programu z wystarczającą ilością pieniędzy, aby ich zmagania były tego warte.














